Wielu z nas myśli, że bałagan w naszym domu mówi o nas coś negatywnego — że nie jesteśmy wystarczająco zorganizowani, że jesteśmy leniwi, że coś jest z nami nie tak. Może unikasz zapraszania niespodziewanych gości do swojego domu, bo czujesz się zawstydzona tym, jak wygląda Twoja przestrzeń. Może zastanawiasz się, dlaczego innym wydaje się to łatwiejsze, a Ty nie możesz sobie poradzić. Być może czujesz się przytłoczona i zła na siebie, że dopuściłaś do takiego stanu rzeczy.
Ale chcę, żebyś wiedziała jedno: Twój bałagan nie świadczy o Tobie źle. Jest po prostu oznaką, że jesteś człowiekiem. Masz uczucia, masz swoje historie, masz prawo czuć się przytłoczona. Nie jesteś leniwa ani niezorganizowana. Nie ma w Tobie nic złego. Nie masz się czego wstydzić.
Problem pojawia się wtedy, gdy pozwalamy tym myślom, że bałagan oznacza, iż jesteśmy nieudolni, gorsi, że coś jest z nami nie tak — wpływać na nasze działania. Wtedy każda próba odgracania staje się potwierdzeniem tego, że „nie dam rady”. A gdy bałagan traktujesz jak swoją porażkę, trudno jest go odpuścić. Przecież kto chciałby siedzieć i godzinami sortować rzeczy, które przypominają, że „nie jestem wystarczająco dobra”?
Co by się stało, gdybyś spojrzała na bałagan inaczej? Gdybyś potraktowała to jak proces uczenia się, jak dziecko stawiające swoje pierwsze kroki? Dziecko nie wstydzi się, że nie potrafi chodzić, po prostu uczy się. Każdy upadek nie jest porażką, ale znakiem, że próbuje, uczy się i zbliża do celu.
Może warto spróbować tak samo podejść do wyzwań związanych z bałaganem? Zamiast myśleć, że to oznaka, że coś jest z Tobą nie tak, może to po prostu kolejna umiejętność, którą jesteś w stanie opanować? Bałagan nie jest moralną porażką. To tylko wyzwanie, które możemy wspólnie przezwyciężyć.