
Książki i czasopisma to znacznie więcej niż tylko zadrukowane kartki. Kryją w sobie wspomnienia, marzenia, inspiracje, a nawet kawałki naszej tożsamości. Nic więc dziwnego, że proces ich porządkowania potrafi być zaskakująco emocjonujący.
Wielokrotnie w swojej pracy obserwowałam, jak zawartość domowej biblioteczki odzwierciedla stan wewnętrzny osoby, która ją posiada. Znajdują się tam książki, które „powinniśmy” byli przeczytać, te podarowane przez bliskich, tytuły odzwierciedlające, kim pragniemy się stać, i te przypominające o dawnych etapach życia.
Jednak prawda jest taka, że książki, których już nie potrzebujemy, stają się częścią bałaganu i ciężaru, który nosimy.
Przyznam szczerze, że uwielbiam kupować książki. Mają w sobie coś pełnego nadziei. Ale musiałam być wobec siebie uczciwa: czasami łudziłam się, że samo posiadanie książki na półce pozwoli mi zdobyć wiedzę. A rzeczywistość? Czytanie wymaga czasu i skupienia, a to nie zawsze jest łatwe, zwłaszcza gdy prowadzisz działalność gospodarczą, wychowujesz samodzielnie dwie córki i realizujesz własne kreatywne projekty. Chciałabym chłonąć całą tę mądrość, ale muszę pogodzić się z tym, co jest realne tu i teraz.
Jak więc zacząć?
Postaw na zdecydowany ruch: zdejmij wszystkie książki z półek. Tak, każdą. Wzięcie książki do ręki (zamiast patrzenia na sam grzbiet) daje nową perspektywę i poczucie postępu. Przy okazji usuniesz trochę kurzu 🙂
Następnie podziel zbiory na kategorie:
Zostaje
Do oddania lub zwrócenia właścicielowi (jeśli była pożyczona)
Nie jestem pewna (czyli potrzebuję więcej czasu)
Jeśli masz dużą kolekcję, układaj przejrzane książki na boku, by łatwiej śledzić postępy.
Masz trudność z nieprzeczytanymi książkami? Zadaj sobie pytanie:
Czy ta książka nadal do mnie przemawia, biorąc pod uwagę wszystko, co chcę przeczytać?
Jeśli przypomina bardziej obowiązek niż przyjemność, pozwól sobie ją odpuścić. To świadomy wybór tego, co naprawdę się liczy w tej chwili.
Książki sentymentalne potrzebują szczególnej delikatności. Przenieś je na oddzielną kupkę „Nie wiem” lub „Wspomnienia” i wróć do nich później. Zastanów się: czy to książka jest dla ciebie ważna, czy wspomnienie lub osoba z nią związana? Możesz zachować to połączenie w inny sposób – napisz kilka zdań o tym, co dla ciebie znaczyła, zrób zdjęcie albo opisz wspomnienie w dzienniku. Taki gest pomoże ci się pożegnać bez żalu.
Kiedy nadejdzie czas, by oddać książki, wybierz sposób zgodny z twoimi wartościami. Możesz przekazać je do lokalnej biblioteki, organizacji charytatywnej. Świadomość, że książki znajdą nowych czytelników, ułatwia rozstanie. Sama najczęściej przekazuję książki do lokalnej biblioteki.
A co z czasopismami?
Czasopisma lubią „szeptać”: „Może się jeszcze przydam”. Jednak jeśli nie zajrzałaś do nich od miesięcy (albo lat), to znak, że pora się z nimi pożegnać. Trendy przemijają, idee ewoluują. Przed wyrzuceniem możesz wyrwać strony, które cię inspirują, lub zrobić zdjęcia – ale od razu umieść je w kupce „Do działania”. Porządkowanie to nie czas na lekturę. Jeśli chcesz, przygotuj kupkę „Do przeczytania” na później i skoncentruj się na selekcji.
Książki powinny odzwierciedlać to, kim jesteś teraz, a nie to, kim byłaś kiedyś, kim sądziłaś, że powinnaś być, ani zamierzenia i plany, które kiedyś snułaś, a które dziś są już nieaktualne.Porządkowanie może być wyzwalające, niczym zrzucenie starej skóry, która ustępuje miejsca nowej, autentycznej wersji ciebie.
Pozbywanie się rzeczy tworzy przestrzeń – nie tylko na półkach, ale również w twojej głowie i w codziennym życiu. I właśnie tam zaczyna się prawdziwa magia.